Jesteś kosmetologiem? Zarejestruj się, aby mieć dostęp do całej oferty cenowej i dokonać zamówienia w sklepie.
Wrzesień i październik to w gabinetach kosmetycznych początek sezonu kwasów. Klientki wracają z wakacji, słońce słabnie i wreszcie można sięgnąć po mocniejsze złuszczanie bez ryzyka przebarwień. Problem w tym, że przejście z „lata na plaży” prosto na intensywny kwas glikolowy dla wielu typów cery jest po prostu za dużym skokiem – a część klientek nadal łapie ostatnie słoneczne dni albo wyjeżdża na jesienne urlopy.
Właśnie dlatego warto pomyśleć o peelingu enzymatycznym już teraz, na styku lata i jesieni. To najłagodniejsza, całoroczna forma złuszczania, która przygotowuje skórę do sezonu kwasów, a jednocześnie sama w sobie daje efekt rozświetlenia i wygładzenia. W tej roli świetnie sprawdza się profesjonalna terapia enzymatyczna od marki Renew – protokół, który łączy działanie enzymów z delikatnym wsparciem kwasów i PHA. Poniżej wyjaśniamy, jak działa peeling enzymatyczny, dla jakiej cery jest przeznaczony i kiedy najlepiej wprowadzić go do oferty gabinetu.
Peeling enzymatyczny wykorzystuje enzymy proteolityczne pochodzenia roślinnego – przede wszystkim papainę (z papai) i bromelainę (z ananasa). Enzymy te rozkładają białkowe „spoiwa” łączące martwe komórki naskórka, czyli korneodesmosomy. W efekcie zrogowaciałe korneocyty odklejają się od powierzchni skóry w sposób kontrolowany i fizjologiczny, bez mechanicznego tarcia i bez naruszania żywych warstw naskórka.
Kluczowa różnica względem peelingu kwasowego leży w mechanizmie:
Mówiąc najprościej: kwasy „rozpuszczają” spoiwo obniżając pH, enzymy „przecinają” białkowe mostki. Dla klientki oznacza to gładszą, rozświetloną skórę bez pieczenia i bez wyłączania jej z życia na kilka dni.
Bioenzyme Therapy to coś więcej niż pojedynczy preparat złuszczający. To czteroetapowy protokół gabinetowy, w którym enzymy współpracują z niskimi, buforowanymi stężeniami kwasów i PHA, dzięki czemu efekt jest wyraźny, a zabieg pozostaje bezpieczny i przyjemny.
Protokół obejmuje cztery kroki:
Za działanie odpowiada przemyślana kompozycja aktywów: papaina 5%, bromelaina 1%, kwas glikolowy 5%, kwas mlekowy 2,5%, glukonolakton (PHA), kwas salicylowy, a także ekstrakty roślinne (opuncja, borówka, algi irlandzkie, wasabi, kora wierzby białej) i olej jojoba. Obecność glukonolaktonu – czyli polihydroksykwasu o dużej cząsteczce – dodatkowo nawilża i działa łagodnie, co jest istotne dla cery wrażliwej i naczyniowej.
Taka konstrukcja sprawia, że mówimy o terapii bioenzymatycznej, a nie o samym „owocowym peelingu”: enzymy odpowiadają za złuszczanie, kwasy w niskich stężeniach wzmacniają efekt i wspierają koloryt, a ostatni etap odbudowuje barierę naskórkową. Producent wskazuje przy tym na kompleksowe działanie: fizjologiczną regenerację, wsparcie mikrokrążenia i napięcia skóry, efekt detoksykacji, rozjaśnienia i liftingu.
Największą zaletą terapii enzymatycznej jest jej uniwersalność. Bioenzyme Therapy jest przeznaczona dla wszystkich typów cery i wszystkich grup wiekowych, a dzięki łagodnemu mechanizmowi sprawdza się także tam, gdzie mocne kwasy bywają zbyt agresywne. W praktyce gabinetowej szczególnie warto proponować ją klientkom z:
Istotny atut z punktu widzenia gabinetu: terapia jest dozwolona w okresie ciąży i laktacji oraz bez ograniczeń sezonowych. To oznacza, że możesz zaproponować ją także tym klientkom, którym w danym momencie nie zaproponujesz mocnego peelingu kwasowego czy retinoidów – a to realnie poszerza grono odbiorców zabiegu.
To pytanie, które najczęściej pada od klientek – i jednocześnie najmocniejszy argument sprzedażowy terapii enzymatycznej.
Latem i wczesną jesienią. Gdy klientka nadal wystawia się na słońce lub wraca z wakacji z opalenizną, klasyczny peeling kwasowy jest ryzykowny – grozi przebarwieniami. Peeling enzymatyczny nie fotouczula, więc pozostaje bezpiecznym sposobem na rozświetlenie i wygładzenie cery w miesiącach, w których kwasy odradzasz. To Twój „zabieg pomostowy” między latem a właściwym sezonem złuszczania.
Na starcie sezonu kwasów (jesień). Zanim wprowadzisz klientce intensywne kwasy, terapia bioenzymatyczna doskonale przygotowuje skórę – wyrównuje warstwę rogową, poprawia jej kondycję i pozwala łagodnie „wdrożyć” osobę, która wcześniej nie miała kontaktu z zabiegami złuszczającymi. Dzięki temu kolejne, mocniejsze zabiegi są lepiej tolerowane.
Przez cały rok. W przeciwieństwie do kwasów, enzymy nie mają ograniczeń sezonowych. To pozwala utrzymać ciągłość pielęgnacji gabinetowej także wiosną i latem, gdy część zabiegów kwasowych trzeba wstrzymać – a więc utrzymać przychód gabinetu poza „sezonem”.
Przed ważnymi okazjami. Zabieg daje natychmiastowy efekt rozświetlenia i wygładzenia bez okresu rekonwalescencji (bez „downtime”), więc świetnie sprawdza się jako szybkie odświeżenie na kilka dni przed ślubem, sesją czy wydarzeniem.
Zalecana częstotliwość to jeden zabieg tygodniowo, w formie kuracji. Jeden zestaw Bioenzyme Therapy 5 x 10 ml wystarcza na 10 zabiegów – w zależności od obszaru (twarz, szyja, dekolt), co przekłada się na pełną serię dla klientki lub kilka pojedynczych zabiegów.
Mimo braku efektu fotouczulenia, jak przy każdym zabiegu złuszczającym warto przypominać klientce o codziennej fotoprotekcji SPF – to standard dobrej praktyki i element, który utrwala efekt terapii.
Zabieg wykonywany jest w gabinecie zgodnie z czteroetapowym protokołem opisanym wyżej i nie wymaga okresu rekonwalescencji – klientka wychodzi z gotową do makijażu, rozświetloną skórą. Enzymy są aktywowane bezpośrednio przed aplikacją, co zapewnia ich świeżość i skuteczność.
Efekty, które terapia adresuje, to przede wszystkim: rozświetlenie i wyrównanie kolorytu, wygładzenie tekstury skóry, zwężenie porów, poprawa napięcia i efekt liftingu, redukcja obrzęków oraz wsparcie w pracy z bliznami i przebarwieniami potrądzikowymi. Najlepsze rezultaty – jak przy większości zabiegów złuszczających – daje regularna kuracja, a nie pojedynczy zabieg.
Z perspektywy prowadzenia gabinetu terapia bioenzymatyczna to jeden z najbardziej „wdzięcznych” zabiegów w portfolio. Jest całoroczna, więc nie generuje martwych miesięcy poza sezonem kwasów. Ma bardzo szerokie wskazania i minimalne przeciwwskazania, więc możesz proponować ją niemal każdej klientce – łącznie z kobietami w ciąży i osobami o cerze wrażliwej, którym trudno dobrać inny zabieg. Świetnie sprawdza się jako zabieg wprowadzający nową klientkę w świat profesjonalnej pielęgnacji: łagodny, przyjemny i z natychmiastowym, widocznym efektem, który buduje zaufanie i otwiera drogę do dalszych, bardziej zaawansowanych terapii.
Dochodzi do tego prosta ekonomia: jeden zestaw to 10 zabiegów, co czyni koszt pojedynczej aplikacji atrakcyjnym przy zachowaniu profesjonalnej ceny usługi.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak Bioenzyme Therapy zadziała na Twoich klientkach, najprostszym i najtańszym sposobem jest zestaw próbny na 1 zabieg (99 zł). Zawiera wszystkie cztery etapy pełnego protokołu, więc możesz wykonać kompletny zabieg twarzy – na sobie lub na modelce – i na własnej skórze ocenić przebieg oraz efekt, zanim zdecydujesz się na pełny zestaw.
Gdy protokół Cię przekona, sięgnij po Bioenzyme Therapy 5 x 10 ml (499 zł) – profesjonalny zestaw na 10 zabiegów, gotowy do pracy z klientkami przez cały sezon.
Uwaga: Bioenzyme Therapy to produkt profesjonalny, dostępny wyłącznie dla klientów biznesowych (kosmetolodzy, gabinety). Zakup wymaga rejestracji konta biznesowego.
Dla jakiej cery jest peeling enzymatyczny? Dla wszystkich typów cery, w tym wrażliwej, naczyniowej, tłustej i trądzikowej, dojrzałej oraz odwodnionej. Dzięki łagodnemu, enzymatycznemu mechanizmowi działania jest szczególnie polecany osobom, które źle tolerują mocne peelingi kwasowe.
Kiedy najlepiej stosować peeling enzymatyczny? Przez cały rok – enzymy, w przeciwieństwie do kwasów, nie fotouczulają. Latem i wczesną jesienią jest bezpieczną alternatywą dla kwasów, a na początku sezonu jesiennego świetnie przygotowuje skórę przed intensywniejszymi zabiegami złuszczającymi.
Czym peeling enzymatyczny różni się od kwasowego? Enzymy (papaina, bromelaina) rozkładają białkowe połączenia między martwymi komórkami naskórka w neutralnym pH, bez pieczenia i bez fotouczulenia. Kwasy działają poprzez obniżenie pH i bywają bardziej drażniące oraz fotouczulające, dlatego zaleca się je głównie w sezonie jesienno-zimowym.
Czy peeling enzymatyczny można wykonywać latem? Tak. Brak działania fotouczulającego sprawia, że jest to jedna z niewielu form profesjonalnego złuszczania, którą można bezpiecznie wykonywać także w miesiącach o wyższej ekspozycji na słońce. Codzienna ochrona SPF pozostaje jednak zalecana.
Jak często stosować terapię Bioenzyme Therapy? Zalecana częstotliwość to jeden zabieg tygodniowo w formie kuracji. Jeden zestaw 5 x 10 ml wystarcza na 5–10 zabiegów w zależności od obszaru.
Czy peeling enzymatyczny jest bezpieczny w ciąży? Bioenzyme Therapy jest dozwolona w okresie ciąży i laktacji, co czyni ją dobrą opcją dla klientek, którym nie można zaproponować kwasów czy retinoidów. W razie wątpliwości warto zalecić konsultację z lekarzem prowadzącym.