Jesteś kosmetologiem? Zarejestruj się, aby mieć dostęp do całej oferty cenowej i dokonać zamówienia w sklepie.
Kolagen to białko, które stanowi około 30% wszystkich białek w organizmie człowieka. W skórze odpowiada za jej sprężystość, gęstość i gładkość – bez niego skóra traci napięcie, pojawiają się zmarszczki, a owale twarzy zaczyna opadać. Problem polega na tym, że po 25. roku życia jego produkcja naturalnie spada o około 1-1,5% rocznie.
Jednak samo starzenie chronologiczne to tylko część historii. Istnieje co najmniej 7 czynników zewnętrznych i wewnętrznych, które dramatycznie przyspieszają niszczenie kolagenu – i wiele z nich działa na skórę Twoich klientek każdego dnia, często bez ich
świadomości. W tym artykule omawiamy głównych wrogów kolagenu oraz to, jak można chronić skórę przed ich działaniem.
Promieniowanie słoneczne jest odpowiedzialne za nawet 80–90% widocznych oznak starzenia się skóry. Jak pisaliśmy szczegółowo w artykule o fotostarzeniu skóry, promieniowanie UVA przenika głęboko do skóry właściwej, gdzie dociera bezpośrednio do włókien kolagenowych i elastynowych.
Mechanizm jest dwutorowy: po pierwsze, UV aktywuje enzymy zwane metaloproteinazami macierzy (MMP), które dosłownie ’trawią’ istniejące włókna kolagenowe. Po drugie, promieniowanie hamuje syntezę nowego kolagenu przez fibroblasty – komórki odpowiedzialne za jego produkcję.
Co istotne, uszkodzenia te kumulują się przez całe życie. Chodzenie bez filtra przez kilka minut dziennie, rok po roku, powoduje nieodwracalne zmiany strukturalne w skórze właściwej. Dlatego codzienny SPF to nie kosmetyk – to profilaktyka antykolagenowa.
Glukacja (glikacja) to reakcja chemiczna, w której cząsteczki cukru – glukozy i fruktozy – wiążą się z białkami, w tym z kolagenem. W efekcie powstają zaawansowane produkty końcowe glukacji (AGEs), które sprawiają, że włókna kolagenowe stają się sztywne, kruche i podatne na uszkodzenia.
Skóra osoby z wysokim spożyciem cukru wykazuje charakterystyczne cechy: jest pozbawiona blasku, bardziej szorstka, a zmarszczki są głębsze i bardziej utrwalone. Co więcej, AGEs zmieniają kolor włókien kolagenowych – stają się żółtawe, co przekłada się na szarawy, zmęczony odcień cery. Dieta bogata w cukry proste i produkty wysoko przetworzone (słodkie napoje, białe pieczywo, fast food) znacząco przyspiesza ten proces. Z perspektywy kosmetologicznej warto informować klientów o związku między dietą a kondycją skóry.
Palenie tytoniu to jeden z najlepiej udokumentowanych czynników niszczących kolagen. Mechanizmów jest kilka: nikotyna zwęża naczynia krwionośne, ograniczając dopływ tlenu i składników odżywczych do skóry; wolne rodniki zawarte w dymie papierosowym bezpośrednio uszkadzają włókna kolagenowe; toksyny aktywują enzymy MMP (podobnie jak UV) rozkładające kolagen.
Efekty widoczne są na twarzy: skóra palaczy jest średnio o 10-20 lat starsza wizualnie niż skóra niepalących rówieśników. Charakterystyczne są głębokie zmarszczki wokół ust i oczu, ziemisty koloryt oraz utrata elastyczności. Podobne, choć słabsze, efekty mają długotrwałe narażenia na smog i inne zanieczyszczenia powietrza.
Kortyzol – hormon stresu – ma bezpośredni wpływ na syntezę kolagenu. Przy przewlekłym stresie poziom kortyzolu pozostaje stale podwyższony, co hamuje fibroblasty i zmniejsza produkcję nowego kolagenu. Równocześnie wysoki kortyzol nasila procesy zapalne w organizmie, które dodatkowo przyspieszają rozpad istniejących włókien.
Badania wykazują, że kobiety doświadczające chronicznego stresu mają wyraźnie niższą gęstość kolagenu w skórze właściwej niż kobiety w podobnym wieku prowadzące spokojniejszy tryb życia. Stres wpływa też pośrednio – przez gorszą jakość snu, większe spożycie cukru i alkoholu – co tworzy błędne koło niszczenia kolagenu.
Sen to czas regeneracji – i dosłownie czas syntezy kolagenu. W fazie głębokiego snu organizm wydziela hormon wzrostu, który stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny. Przy chronicznym niedoborze snu ten proces jest drastycznie ograniczony.
Badania opublikowane w Clinical and Experimental Dermatology wykazały, że osoby śpiące mniej niż 6 godzin na dobę mają o 30% niższy wskaźnik regeneracji bariery skórnej i wyraźnie więcej oznak starzenia niż osoby śpiące 7-9 godzin. Dla kosmetologów to ważna wskazówka: pytanie klientki o jakość snu powinno być standardem w wywiadzie przed zabiegiem.
Kolagen nie powstaje sam z siebie – jego synteza wymaga kofaktorów. Trzy najważniejsze to:
• Witamina C – niezbędna do hydroksylacji proliny i lizyny, aminokwasów budulcowych kolagenu. Bez witaminy C organizm produkuje kolagen 'niskiej jakości’, podatny na rozpad. To właśnie niedobór witaminy C powoduje szkorbut – chorobę,
w której kolagen ulega masowej degradacji.
• Cynk – reguluje aktywność enzymów uczestniczących w syntezie i degradacji kolagenu. Niedobór cynku spowalnia gojenie ran i regenerację skóry.
• Miedź – aktywuje enzym lizylo-oksydazę, który wiąże ze sobą włókna kolagenowe i elastynowe, nadając im wytrzymałość. Bez miedzi kolagen jest miękki i nietrwały. Monotonna dieta, diety eliminacyjne i stany zapalne jelit mogą prowadzić do niedoborów
tych składników nawet przy pozornie zbilansowanym jadłospisie.
Wolne rodniki to niestabilne cząsteczki, które ’kradną’ elektrony od zdrowych komórek, powodując stres oksydacyjny. Ich głównymi źródłami są: smog i cząsteczki PM2.5, promieniowanie UV (raz jeszcze), dym papierosowy, alkohol oraz dieta uboga w
antyoksydanty.
Kolagen w skórze właściwej jest szczególnie podatny na uszkodzenia oksydacyjne. Wolne rodniki atakują wiązania między aminokwasami, co prowadzi do fragmentacji włókien i tworzenia się dysfunkcjonalnych krzyżowych połączeń – podobnych do tych powstałych podczas glukacji.
Naturalna ochrona antyoksydacyjna skóry (witamina E, witamina C, glutation) z wiekiem słabnie, dlatego zarówno dieta bogata w antyoksydanty, jak i stosowanie odpowiednich kosmetyków ma realne znaczenie kliniczne.
Wiedząc, co niszczy kolagen, łatwiej zaplanować skuteczną profilaktykę. Kluczowe działania to: codzienny SPF, dieta bogata w witaminę C i cynk, ograniczenie cukrów prostych, sen 7-9 godzin oraz redukcja stresu. Jednak sama ochrona to nie wszystko – warto też aktywnie uzupełniać utracony kolagen.
Dla klientów gabinetów kosmetologicznych polecamy Dezale Collagene Marin – pitny kolagen morski firmy Renew w formie gotowych shot’ów 'Shots de Beauté’. Każda porcja (25 ml) dostarcza aż 10 000 mg hydrolizowanych peptydów kolagenu morskiego, który jest szybko przyswajalny przez organizm.
Kolagen pochodzi z łusek dzikich ryb atlantyckich z wód Bretanii (Francja). Produkt wzbogacony jest cynkiem i miedzią – dwoma kluczowymi kofaktorami syntezy kolagenu. Skuteczność potwierdzona klinicznie: poprawa nawilżenia skóry o 74,53% po 6 tygodniach i zmniejszenie głębokości zmarszczek o 23,57% po 12 tygodniach stosowania.
Sposób stosowania: jedna buteleczka dziennie przez 10 dni w miesiącu, przez 3 miesiące.